Przy pierwszej nadarzającej się okazji miała ją przekazać Emmettowi.

w ostateczności wpaść tam i obudzić go, żeby tylko jakoś wywikłać
rzekła pogodnie, zdecydowana nie dopuścić, by jakakolwiek
szorstkim tonem. Znał reputację przyjaciela i domyślił się, że
– A nie myślałaś o tym, żeby się z nimi znowu spotkać?
ale bez gwałtownych uniesień.
- Bardzo proszę. Nie musisz jeść sam na górze.
– Julianna Starr.
John uśmiechnął się do stewardessy.
zostawiają cię z obcymi.
człowieka, ale nie budził żadnych cieplejszych uczuć.
nigdzie ich nie zawiozę. Nie musisz się o nic martwić.
– Z oczywistych powodów nosi pseudonim Lód. Podobno zabił sześcioro
łóżka, zdjął buty, skarpetki i dżinsy i wsunął się pod
– Spojrzała błagalnie na Kate. – Po co miałby zabijać ciebie czy Emmę?


bowiem „Times”, „Post” ani nawet istne wyrocznie delfickie, czyli pełne skandali brukowce,

wycierpiały.
pobiec.
Sama nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła.

żeby otworzyła własną kawiarnię.

Przywiozłeś mnie tu, nie zważając, że rodzina może się na ciebie gniewać. A wiem, ile oni
Alec miał pogodną minę.
- Jak najbardziej. Pan tego nie pamięta, ale kilka lat temu książę Walii wydawał bal dobroczynny. Właśnie na nim królowa matka przedstawiła panu mnie i moją kuzynkę, lady Sarę. O ile sobie przypominam, pan i ona zostaliście potem bliskimi... przyjaciółmi.

ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄ-

- Myślisz, że jesteś taka sprytna?
Nie pominął żadnego skrawka jej ciała - od delikatnej skóry w zgięciu łokcia aż do
Nigdy by się do tego nie przyznał, lecz nierządnice przejadły mu się od czasu